Kazimierz Tyszka

Nasz dziadek i pradziadek Kazimierz Tyszka (ojciec Dziadzia Musia) zmarł w Londynie w styczniu 1951 r. czyli 58 lat temu. Miałem okazje odwiedzic jego trumne dwa razy w St Mary's Church na północ od Londynu (ale nie pamietam dokładnie gdzie jest ta parafia, moze ty czytelniku cos pamietasz.) Mówie o trumnie a nie o grobie bo w tym własnie cała sprawa.
Wydaje sie, ze jestesmy jakos zobowiazani wobec naszego przodka. W sumie bez niego ten blog nie mialby autorów - ani czytelników!

W 1997 r. kiedy odwiedziłem przodka po raz pierwszy z Antkiem umówilismy sie, ze kiedys zorganizujemy powrót zwlok Kazimierza Tyszki. Jest to oczywiscie sprawa Tyszków ale nie tylko! Nie zapomnijmy o tym, ze nasz (pra)dziadek był tez ministrem rzadu polskiego a wiec nie tylko jego rodzinna i potomstwo jest mu winna szacunku ale i kraj. Moze warto byłoby zwrócic sie takze o pomoc władz publicznych w takim projekcie.

Nikt z nas pewnie nie ma doswiadczenia w takich sprawach bo nie sprowadzał trumny (prochów?) z pod Londynu do Cmentarzu na Powaskach i nie organizował pochowania byłego ministra ale mysle tez, ze jest to o wiele łatwiejsze dzis niz kilka lat temu, a jak bedzie za kilka lat - nikt tego nie wie.

Zapraszam do współpracy i czekam na komentarze !

Redaktor

7 komentarzy:

Isabelle95 pisze...

Traduction ?

Anonimowy pisze...

Styczeń 1951 to 58 lat temu, wiec watpie zeby ktoś jeszcze zył, który znał Kazimierza.
Ciekawy pomysł, chetnie pomoge jeśli coś da sie zrobić.

dylandog pisze...

Pomysł słuszny, popieram. Zrobiłem szybki research i okazuje się oczywiście, że potrzebne jest wiele pozwolenień i dokumentów. Więcej można przeczytać tu konsulat w londynie


Jeśli chodzi o wciąganie w to rządu to mam wątpliwości. Powinien być zainteresowany Minister Infrastruktury (bo to było przed wojną ministerstwo kolei) ale podejrzewam, że nie będzie, chyba że damy wiadomość do prasy. Trzeba by się też zorientować czy to jakiś porządny człowiek (Cezary Garbarczyk). Jak znam życie, to formalności nam załatwić nie pomogą a jeśli będzie nam zależało to może przyślą niższego urzędnika na pogrzeb w Warszawie. Może więc lepiej potraktować to jako sprawę rodzinną.

Anonimowy pisze...

kto to jest dylandog?

dylandog pisze...

Kto to jest Anonimowy? :)

Redaktor pisze...

dylandog to wlasciwie osoba ktora jak na razie najbardziej pomaga swoimi komentarzami w tej sprawie.
Zapraszam wiec anonimowego ciekawskiego czytelnika do wyszukiwania w Wikipedii kim jest dylandog i wtedy pewnie czytelnik zrozumie kto z rodziny uzywa takiego pseudonima.

Anonimowy pisze...

juz wiem !!!